|
Pomysł filmu dokumentalnego
"Opowieści filmowe Sławka Grünberga"
Sławomir
Grünberg pojawił się w USA 22 lata temu. Miał za sobą studia
w łódzkiej szkole filmowej i kilka samodzielnie zrealizowanych dokumentów.
Decyzja o emigracji była konsekwencją wprowadzenia w Polsce stanu
wojennego.
Jego los mógłby być znakomitą kanwą amerykańskiego scenariusza.
Zaczyna od sprzedawania orzeszków, by w dwadzieścia lat później
w budynku na rogu tej samej ulicy otrzymać nagrodę Emmy za swój
film "School Prayer:
A Comunity at War".
Jako filmowy pasjonat starał się o pracę wykładowcy. Tak trafił
do legendarnego Massachussets Institute of Technology jako visiting
scholar, oczywiście bez wynagrodzenia. Teraz, jako niezależny filmowiec,
uczestniczy w kongresie publicznej telewizji INPUT. Sam mówi: "Przez
wszystkie te lata poznawałem Amerykę. Dojrzewałem do rozumienia
jej. Do robienia filmów dla amerykańskiego widza. Powoli zaczynałem
pojmować, co ten widz czuje, myśli, co lubi, czym się naprawdę interesuje.
Mógłbym powiedzieć, że stawałem się Amerykaninem, pozostając jednak
kimś z zewnątrz, outsiderem. Dzięki temu mogę zachować konieczny
dystans. Mam inna perspektywę, inne spojrzenie. Ta inność daje mi
pewna przewagę.Jest zaletą. Świadomie kultywuje moja odrębność.
Nie ukrywam wstydliwie obcego akcentu.
I okazuje się, że ze słabości można zrobić siłę, że pozorna słabość
może stać się odskocznią sukcesu."
Sławomir Grünberg nie traktuje filmu dokumentalnego ani jako rozrywki
ani jako sposobu na zarabianie pieniędzy. Dla niego robienie filmów
to nie tylko szukanie odpowiedzi na trudne pytania, ale i próba
uchwycenia życia takim jakie ono jest.
To podróż w jaką zabiera widzów by odsłonić przed nimi nową, nieznaną
rzeczywistość. Szczególnie pociągają go projekty mówiące o konfliktach,
dylematy moralne, tematy kontrowersyjne, wzbudzające dyskusje. Wędruje
z kamerą przez dżungle Ameryki Południowej. Pracuje w skażonych
nuklearnym promieniowaniem rejonach Czelabińska i Czernobyla.
Tematem tego filmu dokumentalnego
są losy Sławka. Jego kariera świetnie się rozwija a istniejące materiały
dokumentalne zarejestrowały początki jego emigracji jako sprzedawcę
orzeszków. To wspaniała klamra.
Jest w tym życiorysie jeszcze coś. Sławek jest filmowcem niezależnym.
Mimo wielu europejskich i amerykańskich nagród na każdy
swój nowy projekt musi
z mozołem i wytrwałością zdobywać fundusze. Większość swoich filmów
zaczyna robić na własne ryzyko w nadziei zdobycia pieniędzy na ukończenie
dzieła.
To wspólny problem dkumentalistów na całym świecie. Komercjalizacja
świata mediów nie pomaga a zainteresowanie widzów nie jest już argumentem.
Ameryka jest miejscem idealnym dla ludzi takich jak Sławomir Grünberg.Niespokojnych,
ciekawych nowych doświadczeń, nowych twarzy, pełnych pasji odkrywania
świata, poszukiwania prawdy o nim.
***
|